Następnego dnia gdy wstałam poszłam nad jeziorko napić się wody i troche ochlapać.Upolowałam coś na ruszt i poszłam do pokoju we wraku ( sorki ,że w tedy było w jaskini, ale ten Stefan czy tam dylan jak kto chce wspułpisaż pomylił troche miejsce zamieszkania więc będe mieszkać we wraku statku z nimi).Zjadłam troche posprzątała .Po paru minutach przyszła Karika .opowiedziła o paracy. Niestety Karika miała zmiane nocną .Następnego dnia przyszła do mie Karika i opowiedziała o jakieś rozmowie dwuch strażnikuw.Poszłam odrazu na spacer ,żeby chwile pomyśleć.
Spotkałam wilczyce i sie z nią zapoznałam .Miałą na imię Katrin opowiedziałam jej o rozmowe Kariki.(wiem to było troche lekkomyślne ,ale co mi tam)Zobaczyłam jakby ktoś mi migną przed oczami.Ale chyba mi sie to tylko zdawało. Potem poszłam do wraku .Zobaczyłam wielki dywan .poszłam do legowiska Niry żeby z nią porozmawiać(taki zwyczajne pogaduchy,przeciesz to moja siostra).Oczywiściejej o tym nie muwiłam.Potem przyszedł Stefan .
-Gdzie Karika-zapytał
-W swojej jaskini odpoczywa-odpowiedziała Nira-Czemu jestś taki mokry?
-Uratowałem szczeniaczka-powiedział Stefan.
Otrzepał się i nas ochlapał po czym wyszedł.Podejżewam, że na spacer.Pare minut po tym poszłam do swojego legowiska spać.
____________________________________________________________________________________
Sory że tak długo nie pisałam , ale miałam zepsutego kompa.więc pisze po pare opowiadań innych w jednym.
Życze miłego czytania. Papa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz