czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 6

Nie chcę nawet opowiadać,co się przydarzyło nad rzeką.Nie,to nie była ,,mokra i zimna kąpiel" a raczej kłótnia pomiędzy jakąś dziwną wilczycą.Poszedłem nad rzekę,napiłem się wody,wróciłem do statku i zasnąłem.Nira spała w innej części statku.Następnego wieczoru podbiegłem pod rzekę.Napiłem się.Spotkałem jakąś wilczycę.Nie zwracałem na niej uwagi,bo mnie nie ciekawiło,czemu ma ona taki brudny pysk.Wskoczyła do rzeki,umyła mordkę i znowu podeszła jakaś wilczyca podobna do kobiety...I zaczęła atakować tą wilczycę,która właśnie myła sobie pysk.
-Zostaw ją,wilczyco-kobieto!
-Osz ty!Nie jestem człowiekiem!
Ta wilczyca atakująca była watahy Jasnej Królowej.Po chwili złapałem pyskiem za ogon tą wilczycę,która była atakowana przez drugą.Po chwili nadbiegły siostry-Nira i Evilan.Podbiegła Karika i kilka innych wilczyc.Ja ugryzłem wilczycę,która atakowała inną.Ugryzłem ją w ogon.Ta wilczyca zachowywała się nienaturalnie-to chyba wilkołak.Ale to nie możliwe,żeby w naszym świecie były ludzie.Wilczyco-kobieta patrząc na Karikę,rzekła:
-Cóż moja panno,twój czas życia się skończył!
Rzuciłem się na nią i ugryzłem w szyję,ale ona wstała...Na dwóch łapach.Dręczyło mnie pytanie-człowiek,wilk czy wilkołak?
Potem Karika starała się ją wykończyć.Po chwili podbiegł jakiś wilk.
( wilk )-Jak wam się udało ją schwytać?
( ja )-Cóż...Pokazujemy jej,gdzie jest jej miejsce.
( Karika ) -Wykończcie ją.
( Evilan ) - Śmiało!Zobaczmy,co się dzieje z tą nie wiem,kim ona jest,ale najprawdopodobniej gatunek wilkołaka...
( ja ) -Staje na dwóch łapach!Po raz drugi!
( Nira ) -Ta kobita to nie wilk...
Po kilku godzinach zmęczona kobitka padła na ziemię.Bez życia.
( wilk ) - To nie była wilczyca.Zachowywała się ,,nie po naszemu ".
( wilczyca,która była atakowana przez tą kobitę ) - Ale się wystraszyłam,ale daliśmy jej śmiertelną nauczkę!
( Karika ) -Nie wracajmy do tego tematu.
Na oko była 21:3O.Była noc.Potem wszyscy wrócili do swoich domów i zasnęli.

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Powrót

Witajcie,to znowu ja,Stefan.Jesteście kochani,że tu bez przerwy włazicie.Ja triumfialnie powracam tu i z czasem będę coś pisać albo czytać stare posty.Wesołych Świąt!

poniedziałek, 21 maja 2012

Jesteście na prawdę kochani.. Postaram się kontynuować historię... Muszę tylko przeczytać i poprzypominać no  i - porysować.
A więc - na prawdę kocham was. Blog już " nie istnieje" od roku, albo więcej, a wy nadaj wchodzicie...



Dziękuję wam..

środa, 14 marca 2012

Przepraszam

Przepraszam, ale się mniej interesuję wilkami... Ale  postaram się pisać.... O ile mam dla kogo.


                                       Karika

niedziela, 19 czerwca 2011

Zajrzyjcie!(Evilan)

Ja i Karika  piszemy na innym blogu.Więc nie wiem jak ona, ale ja będę żadko  pisać notki.papa

wtorek, 14 czerwca 2011

dalsza część przyjaźni z Kariką!! Rozdziała 2 (Ewilan)

Następnego  dnia gdy wstałam poszłam nad jeziorko napić się wody i troche ochlapać.Upolowałam coś na ruszt i poszłam do pokoju we wraku ( sorki ,że w tedy było w jaskini, ale ten Stefan czy tam dylan jak kto chce wspułpisaż pomylił troche miejsce zamieszkania więc będe mieszkać we wraku statku z nimi).Zjadłam troche posprzątała .Po paru minutach przyszła Karika .opowiedziła o paracy.  Niestety Karika miała zmiane nocną .Następnego dnia przyszła do mie Karika i opowiedziała o jakieś rozmowie dwuch strażnikuw.Poszłam odrazu na spacer ,żeby chwile pomyśleć.
Spotkałam wilczyce i sie z nią zapoznałam .Miałą na imię Katrin opowiedziałam jej o rozmowe Kariki.(wiem to było troche lekkomyślne ,ale co mi tam)Zobaczyłam jakby ktoś mi migną przed oczami.Ale chyba mi sie to tylko zdawało. Potem poszłam do wraku .Zobaczyłam wielki dywan .poszłam do legowiska Niry żeby z nią porozmawiać(taki zwyczajne pogaduchy,przeciesz to moja siostra).Oczywiściejej o tym nie muwiłam.Potem przyszedł Stefan .
-Gdzie Karika-zapytał
-W swojej jaskini odpoczywa-odpowiedziała Nira-Czemu jestś taki mokry?
-Uratowałem szczeniaczka-powiedział Stefan.
 Otrzepał się i nas ochlapał po czym wyszedł.Podejżewam, że na spacer.Pare minut po tym poszłam do swojego legowiska spać.
____________________________________________________________________________________
Sory że tak długo nie pisałam , ale miałam zepsutego kompa.więc pisze po pare opowiadań innych w jednym.
Życze miłego czytania. Papa
 

wtorek, 7 czerwca 2011

Rozdział 5

Dzisiaj Nira była w dobrym nastroju. Ale Kariki nie było, bo była u Ewilan -No nic,jakoś poradzimy sobie bez Kariki-poo]wiedziałem. -Tak,ona będzie mieć "Wielki Test"-powiedziała. Poszedłem nad rzekę się napić.Ale było gorąco!Kiedy się napiłem,podeszła do mnie ukochana Nira. -Stefan od kiedy rzeka ma cytrynowy smak? -Ktoś ją zaczarował -powiedziałem. Potem wróciliśmy do statku i zasnęliśmy . Nagle coś mnie obudziło. -Co to było?! -spytałem. -Too tylko jakaś deska spadła-powiedziała spokojnie Nira. -Och,obudziło mnie to,ale to nic-powiedziałem i wstałem z legowiska.Około południa przyszła Karika. -Przepraszam,że tak długo,ale byłam u Evilan,a potem odwiedziłam Katrin. -Nic się nie stało-powiedziałem i porozmawiałem trochę z Kariką.

czwartek, 2 czerwca 2011

8. Kilka nowych zdarzeń .

Minęło kilka dni . Nira zwichnęła nogę i tyle . Dzisiaj nareszcie mogłam puść nad rzekę sama . Bez straży .Jednak    te wilki skradające się na drzewach  robią sobie poranną gimnastykę? Chyba nie .Wracając do tematu .Szłam nad rzekę .Postanowiłam poćwiczyć trochę moje moce prze wielkim testem . Kiedy wilk kończy 2,5 lat ( 18-17 lat ludzkich)  ma taki test swoich mocy . No więc ćwiczyłam nad rzeką . Rzeka miała się zrobić gorąca , ale zamiast tego zamarzła mi . Chciałam ją roztopić i wyszło mi! Tylko że teraz woda ma cytrynowy smak . A wielki test  za 4 dni ! Będę musiała poprosić  Evilan by mnie trochę pouczyła ona robiła ten test .

wtorek, 31 maja 2011

Rozdział 4: Evilan i magiczne źródło

Kiedy się obudziłem,zrozumiałem,że przysnąłem.Poszedłem nad rzekę,gdzie była Ewilan.Stefan te źródło jest magiczne!-krzyknęła.Kiedy zaczęłam pić,było o smaku cytryny,a przecież wczoraj było bez smaku-powiedziała.To działanie księgi zaklęć!-powiedziałem.Wczoraj Katrin chciała pożyczyć odemnie księgę zaklęć.Pewnie wczoraj zaczarowala rzekę-wyjaśniłem.A co się stało z Nirą?Cały czas nie wychodzi!-Mówiiła. Yyyy...yyyy...zapytaj się Kariki.Ona wie,co jej się stało,ale dzisiaj rano zahaczyła się o jakiś hak-odpowiedziałem.Czy moge wejść do twojego statku-spytała.Właściwie Karika jest już w swojej jaskini - odpowiedziałem.Ale nie budź Niry,bo ona odpoczywa-dokończyłem.No więc idę do Kariki pa!-zawołała.Pa!-powiedziałem na pożegnanie i napiłem się wody z magicznego źródła.Było pyszne.Potem zmęczony wrócilem do wraku i przysnąłęm trochę.